Duchowość Czirokezów rozciąga się między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością

„Co to jest?” pyta generał B. Grant, wskazując na metalowy pierścień w moim nosie, gdy siedzimy na zapleczu jego sklepu jubilerskiego Qualla Boundary. „To mi przeszkadza,” mówi, śmiejąc się. „Dlaczego to robisz?”

Bełkoczę jakieś na wpół spójne wyjaśnienie o byciu „unikalnym”. 71-letni artysta z plemienia Cherokee przygląda mi się przez chwilę, po czym podnosi koszulę, odsłaniając zestaw poprzecznych blizn na piersi.

„Ja też zmieniam ciało: Jestem Sundancer,” mówi. „Jest powód, dla którego robimy to, co robimy. Ma to duchowy związek, aby zbliżyć się do Stwórcy; aby lepiej zrozumieć i mieć lepszy związek z samym sobą. Tym właśnie jest duchowość: Jest to działanie, które wykonujemy, a z którego nie zdajemy sobie sprawy, kiedy szukamy czegoś w życiu.”

Diabeł tkwi w szczegółach

„Ludzie tacy jak ty używają słowa 'kultura', ale tak naprawdę to nie jest kultura – to styl życia, który wciąż prowadzimy”, podkreśla Sonny Ledford, który współpracuje z Muzeum Indian Cherokee jako jeden z Przyjaciół Cherokee – członków plemienia, którzy dzielą się swoją wiedzą poprzez pokazy tradycyjnego rzemiosła i prezentacje na temat życia i praktyk Cherokee. Samo tylko Eastern Band ma ponad 13 000 zarejestrowanych członków, a w Oklahomie, gdzie większość Czirokezów została zmuszona do przeprowadzki w latach 30-tych XIX wieku, jest ich znacznie więcej. Dlatego też sama idea „tradycyjnej duchowości” może być myląca, mówi Trey Adcock, który wykłada w UNC Asheville w programie studiów nad Czirokezami (patrz sidebar, „Przerzucanie argumentów”). „Na granicy Qualla jest 40 kościołów. Dla niektórych rodzin to, co jest tradycyjne, to bycie baptystą” – zauważa Adcock, członek Tahlequah, Okla.-z siedzibą w Cherokee Nation.

Bo Taylor, dyrektor wykonawczy muzeum, łączy tradycyjne przekonania ze swoją wiarą chrześcijańską. „Jestem członkiem Kościoła Metodystów, ale czczę i nadal robię rzeczy związane z Czirokezami”, wyjaśnia były członek Rady Plemiennej. „Mój związek z Bogiem jest taki sam, bez względu na to, czy siedzę w szałasie potu, tańczę wokół duchowego ognia, czy siedzę w kościele.”

W ostatecznym rozrachunku duchowość jest sprawą głęboko osobistą i wielu Czirokezów niechętnie rozmawia o niej z osobami z zewnątrz. „Nie wchodzisz do kościoła metodystów i nie pytasz, jak sprawują sakramenty,” zauważa Taylor. „Jeśli spojrzeć na chrześcijaństwo, to ewoluuje ono i zmieniło się, i ma teraz inne znaczenie”. Cherokees, również, „wciąż mają żywą, oddychającą kulturę, która ewoluuje i zmienia się.”

Jeden ze światem

DROGA DO STWÓRCY: Wychowany w Tennessee, Generał Grant mówi, że żył „jako biały człowiek” przez większą część swojej młodości, zanim przypadkowe spotkanie ze starszym rdzennym Amerykaninem skierowało go na ścieżkę duchowego odkrycia. Grant mieszka teraz w obrębie Qualla Boundary, gdzie jego wierzenia wpływają na sztukę, którą tworzy i sprzedaje w swoim sklepie Traditional Hands Native Jewelry & Art shop. Photo by Thomas Calder

Cokolwiek innego mogą robić, praktyki duchowe zazwyczaj pomagają ludziom zrozumieć otaczający ich świat i ich miejsce w nim. Dotyczy to również tradycyjnych wierzeń Czirokezów.

„Zawsze jest Stwórca, Bóg lub Jehowa” – zauważa Grant. „Stwórca wytrząsnął swój worek z lekarstwami i wszystko uformowało się w tę kulę, która jest duchem.”

Silne poczucie miejsca i szacunek dla południowych Appalachów zajmują ważne miejsce w światopoglądzie tradycjonalistów z plemienia Cherokee. „Kiedy wszystko upadło, sposób, w jaki upadło, podyktował środowisko”, kontynuuje Grant, gestykulując przez okno swojego warsztatu w kierunku lasu za nim. „Czirokezi zostali umieszczeni właśnie tutaj: dali nam to. Oznacza to, że ludzie, zwierzęta i wszystko inne nauczyło się żyć w tej równowadze, a duch to rozumie.”

W tradycyjnym społeczeństwie Czirokezów, mówi Taylor, istnieje duchowy aspekt wszystkiego. „Grałem kiedyś w indiański stickball, który jest przesiąknięty duchowością. Woda to rzecz duchowa: Czirokezi postrzegają ją jako żywą, oddychającą istotę Boga, jedno z jego wielkich narzędzi. Woda nie tylko nas oczyszczała, ale była sposobem na komunikację z Bogiem, na powiedzenie 'Panie, przyszedłem'.”

Kluczowym aspektem duchowości, mówi Grant, jest idea bycia obecnym w swoich modlitwach i działaniach. „O to właśnie chodzi w ceremonii: wiedzieć, że to zadziała; wiedzieć, że jest Stwórca; wiedzieć, że są cztery kierunki; wiedzieć, że jest inne miejsce. Musisz poświęcić czas, aby spojrzeć na siebie, spojrzeć na swojego ducha i na to, skąd pochodzisz, i pozwolić duchowi kierować twoimi zainteresowaniami i miłością.”

Uczenie się od starszych

Wychowany w białej społeczności w Tennessee, zajęło Grantowi dekady, aby znaleźć ścieżkę do swoich korzeni Cherokee. „Byłem białym człowiekiem do 36 roku życia”, mówi. „Wszystkie rzeczy, których się nauczyłem, pochodziły ze społeczności, w której żyłem.”

Przypadkowe spotkanie ze „starym pijakiem, który był trzeźwy przez 25 lat” otworzyło Grantowi oczy na przekonania, którymi kieruje się dzisiaj. „Powiedział mi prawdę: co oznaczają kolory, co oznaczają kierunki, co oznaczają pieśni i modlitwy.”

Ledford, który jest teraz po pięćdziesiątce, został ukształtowany przez swoje doświadczenia dorastania w Qualla Boundary. „Moi rodzice mówili płynnie, byli pełnokrwistymi ludźmi” – wyjaśnia. „Mieszkaliśmy w chatce z bali zbudowanej przez mojego tatę i moich braci. Większość ludzi myśli, że to było 100 lat temu. A tak nie jest: Wiele rodzin w moim wieku dorastało w ten sposób.”

NAUCZANIE LUDZI: Sonny Ledford, Cherokee Friend of the museum and one of the founding members of the Warriors of AniKituhwa, hopes to follow in the footsteps of his elders and pass along knowledge of his people’s past and ways of life to future generations. „Ludzie próbują mnie poklepywać po plecach, ale to nie ja powinienem otrzymywać komplementy” – mówi o swojej pracy jako ambasador kultury Eastern Band. „To idzie do wszystkich tych, którzy mnie nauczyli, ponieważ bez nich nie mógłbym uczyć tego, czego uczę”. Photo by Max Hunt

Starsi, mówi Ledford, są tymi, którzy zaszczepiają w nim chęć przekazywania zdobytych lekcji kolejnym pokoleniom. „Ludzie próbują poklepać mnie po plecach, ale to nie ja powinienem dostać komplement: Idzie on do wszystkich tych, którzy mnie nauczyli, ponieważ bez nich nie mógłbym uczyć tego, czego uczę.”

Jarrett Wildcatt, który również jest częścią programu Cherokee Friends, mówi, że przykład ustanowiony przez Ledforda, Taylora i The Warriors of AniKituhwa, grupę performatywną, która pokazuje tradycyjne sposoby życia i myślenia Cherokee, zainspirował go do rozpoczęcia dokładniejszego badania swojego dziedzictwa.

„Dorastając, znałem tylko wierzchołek góry lodowej: rzemiosło, trochę języka, czytanie książek”, wspomina. „Grupa Warriors pomogła mi uświadomić sobie, że to coś więcej niż tylko przebieranie się i tańczenie. Teraz schodzę pod powierzchnię, uczę się więcej o języku, wierzeniach, orientacji: Jak powiedziałby Sonny, 'Bycie Cherokee'.”

Wielkie cuda

Ledford, Wildcatt i ich koledzy pracują teraz z muzeum i innymi organizacjami, aby pomóc w rozpowszechnianiu tego głębszego zrozumienia tradycyjnej kultury, zarówno w obrębie ich społeczności, jak i poza jej granicami.

Wielu ludzi, zauważa Wildcatt, myśli, że Cherokee „mieszkali w tipi lub nosili nakrycia głowy, ponieważ widzisz tancerzy noszących je na ulicy.” Ale podczas gdy turyści „mogą się dobrze bawić oglądając tańczących Indian lub robić zdjęcia Indian noszących nakrycia głowy”, muzeum stara się przedstawić dokładniejszy obraz historii i kultury.

Edukatorzy ci namawiają również tych, którzy twierdzą, że mają dziedzictwo Cherokee, aby wyszli poza powierzchnię i naprawdę zbadali historię swoich przodków. Kiedy ludzie odwiedzają muzeum lub granicę, on utrzymuje, „Przynajmniej 80 procent czasu chcą twierdzić, że pochodzą z plemienia Cherokee. To dobrze, ale zachęcamy ich, aby się z tego uczyli, żyli tym: Bycie Czirokezem to coś więcej niż tylko posiadanie karty rejestracyjnej lub kasyna.”

Jednym z obecnych celów jest zapewnienie przetrwania języka Czirokezów. W miarę jak starzeją się pozostali płynnie posługujący się nim ludzie, ich liczba maleje. W odpowiedzi na to, Banda Wschodnia założyła Akademię New Kituwah. „Zasadniczo jest to szkoła zanurzona w języku: Biorą małe dzieci i umieszczają je w środowisku, gdzie mogą mówić w języku,” wyjaśnia Wildcatt, dodając, „Ta akademia uczyniła wielkie cuda.”

Szerzenie słowa

LEKCJE Z PRZESZŁOŚCI: Duchowość ma duże znaczenie w wielu tradycjach i dziełach sztuki Czirokezów z Bandy Wschodniej. Richard Saunooke, Cherokee zaprzyjaźniony z Muzeum na Granicy, odtwarza tradycyjne wzory pasów wampum, które dawały Czirokezom lekcje, jak prowadzić prawe i honorowe życie. Photo by Max Hunt

Utworzona w 2003 roku trupa The Warriors of AniKituhwa podróżuje po kraju dając wykłady i wykonując tradycyjne pieśni, tańce i ceremonie Czirokezów. Ale początkowo był opór, nawet wewnątrz społeczności Cherokee. „Na początku było ciężko” – wspomina Ledford, jeden z pierwotnych członków grupy. „Członkowie kościoła obrzucali nas wyzwiskami, nazywając to tańcem diabła i oddawaniem czci diabłu.”

Od tamtej pory nastawienie się jednak zmieniło. „Teraz klepią nas po plecach i przychodzą do nas, aby się uczyć” – mówi z uśmiechem. „

W dodatku Wojownicy wykorzystują swoją pozycję ambasadorów kultury, aby wypowiadać się na tematy narodowe, takie jak wykopywanie miejsc pochówku Indian. „Społeczeństwo zachowuje się tak, jakbyśmy byli mniej niż ludźmi, rozkopując nasze kurhany i wioski, badając nas, jakbyśmy byli z innej planety” – mówi Ledford. „To sprawia, że czuję się dobrze, że mogę faktycznie pomóc temu zaprzestać”. Nawet osoby postronne o dobrych intencjach, utrzymuje, mają tylko ograniczoną zdolność do reprezentowania dróg Cherokee, mówiąc: „Ten artykuł, który napiszesz, ludzie przeczytają, ale nie poczują tego.”

Ledford pracuje również z grupami skautów w regionie, czerpiąc ze swojej rozległej wiedzy, aby dać im dokładne zrozumienie symboliki odznak i programów opartych na kulturze tubylczej. „Jeśli masz zamiar uczyć klasę o czymś, czy zamierzasz zatrudnić profesora czy przedszkolaka?” pyta retorycznie.

Zwalczanie stereotypów

Mimo postępu, jednak uprzedzenia i błędne przekonania nadal są powszechne, mówi Wildcatt. The Cherokee Friends, na przykład, starają się edukować odwiedzających na temat obraźliwych konotacji słów takich jak „czerwonoskóry” i „squaw”, jednocześnie korygując błędne wyobrażenia o codziennym życiu w jego społeczności.

„Zamierzamy powiedzieć ludziom prawdę: nie zamierzamy słodzić wszystkiego”, wyjaśnia Wildcatt. Ale to podejście, kontynuuje, może być źle zrozumiane. „Ludzie przychodzą tutaj i mówią, że nienawidzimy białego człowieka, ale ja nie mam żadnej nienawiści do nie-Cherokees. Dlatego cieszę się, że jestem tutaj, aby edukować ludzi: Jeśli my tego nie zrobimy, to kto to zrobi?”

Adcock, w międzyczasie, prosi swoich studentów „aby używali swoich telefonów komórkowych i nagrywali zdjęcia tubylców, których widzą. Do końca semestru mieliśmy ich 100. Kulturowo, obrazy są tak głęboko zakorzenione w amerykańskiej psychice – jeśli chodzi o to, czym są i czym powinni być tubylcy – że często nie widzimy prawdziwych ludzi.”

Dla Ledforda ważnym celem jest po prostu przekazanie wiadomości, że Czirokezi nie istnieją wyłącznie w podręcznikach historii. „Wielu ludzi przychodzi i pyta: 'Jakie to uczucie być podbitym ludem?'”, ujawnia. „Gdybym był podbity, nie siedziałbym tutaj ubrany tak, jak jestem. Nie jesteśmy podbici – nigdy nie byliśmy. Prawdopodobnie jesteśmy teraz bardziej uduchowieni niż kiedykolwiek byliśmy.”

Przekarmianie

BEYOND BOUNDARIES: Podczas gdy współczesne kwestie, takie jak demonstracje Standing Rock przeciwko rurociągowi Dakota Access, oferują możliwości stworzenia dialogu między rdzennymi społecznościami amerykańskimi a światem nie-rdzennym, Jarrett Wildcatt (po lewej) zauważa, że Standing Rock „nie jest kwestią indiańską: To kwestia środowiskowa”. Wildcatt i Richard Saunooke (po prawej) pracują jako przyjaciele Cherokee, aby edukować odwiedzających muzeum na temat kultury i perspektywy Cherokee. Photo by Max Hunt

Czasami jednak, duchowość rozlewa się na kontrowersyjną sferę polityki, która przekracza granice kulturowe. Media głównego nurtu, mówi Wildcatt, malują oburzenie wokół rurociągu Dakota Access Pipeline „jakby to wszystko była sprawa Indian”. Ale Standing Rock, jak utrzymuje, „nie jest sprawą Indian: To sprawa środowiska. To woda pitna ludzi, woda, której używają do czyszczenia. To jest Ziemia.”

Taylor ma nadzieję, że więcej nie-rodzimych grup i „ludzi, którzy mówią, że są chrześcijanami” uzna wagę tego, o co walczą tam Indianie i zdecyduje się stanąć z nimi. „Woda jest jedną z wielkich, niesamowitych mocy Boga” – podkreśla – „Dlaczego miałbyś ją zbezcześcić?”

Grant zgadza się z tym. „Jesteśmy karmieni tą ziemią; wszyscy się nią żywimy. Kiedy się przekarmiamy, wszystko, czego potrzebujemy, zostaje zjedzone i umieramy z głodu. To dyktuje naszą duchowość.”

Ledford również postrzega Standing Rock jako okazję dla ludzi z zewnątrz do głębszego zrozumienia tego, jak jego ludzie postrzegają otaczający ich świat. „Patrzymy na społeczeństwo inaczej tutaj, na granicy, ponieważ żyjemy inaczej niż wy” – mówi. „Zawsze byliśmy związani z ziemią, zwierzętami, drzewami. Ludzie patrzyli na nas jak na głupków, kiedy o tym mówiliśmy, ale w końcu otwierają oczy i rozumieją, że to, o czym mówimy, jest słuszne.”

Dla każdego coś miłego

W końcu jednak Grant podkreśla, że przyszłe pokolenia muszą wytyczyć swój własny duchowy kurs w odniesieniu do swoich ludzi, swojej przeszłości i świata w ogóle.

„Pamiętacie, jak powiedziałem, że byłem biały do 36 roku życia? Cóż, to jest to, na co pozwalam młodszemu pokoleniu – być sobą” – wyjaśnia twórca biżuterii. „Nie zamierzam nikogo zmuszać do robienia czegoś, co jak mówię, może mu później zaszkodzić. Jestem tylko modelem, to wszystko.”

I z czasem zrozumienie każdej jednostki będzie ewoluować. Niezależnie od rasy czy dziedzictwa kulturowego, utrzymuje: „Twoje odpowiedzi nigdy nie będą takie same, w miarę jak będziesz się rozwijać, jak twój umysł będzie przyswajał. Będą cały czas inne, ale będą takie same, jak załącznik lub postscriptum.

„Co to znaczy? Musisz zdecydować, czego szukasz i czego potrzebujesz.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *